Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sałatka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sałatka. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 6 kwietnia 2010

3 sny plus bób i anchois, na sałatkę lub pastę

Z P. i A. w kantynie na obiedzie.
Ja: Śniło mi się, że mój M. miał najwięcej punktów w konkursie na stanowisko, o które się stara. (Już wiemy, że dostał tę pracę, naprawdę! Mogę śmiało powiedzieć, że wiedziałam jako pierwsza ;)
P: A mi się śniło, że unosiłem się w powietrzu nad cmentarzem, gdzie leżą moi dziadkowie i jakiś głos powiedział mi, że niedługo do nich dołączę ...
A: A mnie porwała koleżanka z liceum i trzymała mnie w niewoli, a moja mama musiała jej co miesiąc płacić za mnie okup ...

Naprawdę śniły nam się takie rzeczy, nie ma co, nieźle się dobraliśmy do stolika ;)

Lubię zapamiętywać takie dziwne sny. Zastanawiać się nad tym, czy mają znaczenie. I dlaczego czasem spotykają się w nich osoby, które ja znam, ale które nie znają się w rzeczywistości nawzajem. Raczej nie zdarza mi się, żebym się bała snów. Lubię śnić. Lubię pamiętać obrazy z nich. Czasem budzę się pełna emocji ze snu, to niesamowite, jak sen może wpłynąć na rytm serca, na oddech, wywołać niepokój, potrzebę przytulenia się do M.

Ciekawe, co przyśni mi się po dzisiejszym obiedzie? ;)

Bób robię (jak dotąd) na dwa sposoby - włoski (poniżej) i grecki (pokażę w sezonie). A ponieważ paczka mrożonego bobu w zamrażalniku drażniła mnie swoim długim pobytem, postanowiłam ją unicestwić, a sobie zapewnić coś do jedzenia ;)


Fasoj in salsa - przepis z książki "Culinaria. Italy", podaję z moimi zmianami

Składniki:
450 g mrożonego bobu
1 łyżka oliwy z oliwek
mały zmiażdżony ząbek czosnku
3 fileciki anchois
łyżka posiekanej pietruszki

Przygotowanie:

Bób obierany i gotujemy ok. 10-20 minut we wrzącej osolonej wodzie, odcedzamy. Ja gotowałam najwyraźniej za długo i bób się rozpadł - dlatego zrobiłam pastę ;)

Na patelni podgrzewamy oliwę, wrzucamy czosnek i anchois, dodajemy natkę pietruszki, smażymy przez minutę. Zdejmujemy z ognia, dodajemy do bobu i delikatnie mieszamy.

Jeśli ratujemy honor i robimy pastę ;) to dodajemy 2 łyżki oliwy z oliwek i rozgniatamy bób, żeby całość stała się pastą.

Smacznego i ciekawych snów Wam życzę!

wtorek, 23 marca 2010

Piklowane ogórki po syczuańsku

Po każdym przyrządzeniu czegoś chińskiego czy tajskiego nie mogę się nadziwić, czemu tak rzadko robię coś z tamtych stron. Chyba od razu zaplanuję coś kolejnego stamtąd...

Ta sałatka zaskakuje zestawieniem delikatnych ogórków z pełnym i intensywnym olejem sezamowym - otrzymujemy świeży, bardzo ciekawy smak. Jak dla mnie, to idealnie pasowała do tajskich placuszków rybnych- goście zielonej imprezy najwyraźniej też byli tego zdania ;)

Piklowane ogórki po syczuańsku

Składniki:
200 g ogórków
1/2 łyżeczki soli
30 g imbiru, pokrojonego, startego lub wyciśniętego
1/2 papryczki chilli, drobno pokrojonej
3 łyżki oleju sezamowego
1 i 1/2 łyżki octu ryżowego
1 i 1/2 łyżki cukru

Przygotowanie:

Ogórki kroimy wdłuż, usuwamy pestki i kroimy na kawałki o długości ok. 6 cm i grubości ok. 2 cm. Posypujemy solą, mieszamy i zostawiamy na jakieś 30 minut.

Imbir zalewamy zimną wodą, zostawiamy na 20 minut.

Odlewamy wodę z ogórków. Ogórki przelewamy wodą, odcedzamy i osuszamy. Dodajemy imbir i chilli, mieszamy.

Olej sezamowy mieszamy z octem ryżowym i cukrem aż do rozpuszczenia cukru. Polewamy nim ogórki i odstawiamy je na kilka godzin albo noc do lodówki.

Przepis pochodzi z książki "Sczypta smaku... Chiny", z niewielką moją korektą

czwartek, 25 lutego 2010

Dzień pełen dobrego jedzenia. Choć spędzony praktycznie poza kuchnią

Miałam dziś dość pracowity kulinarnie dzień. Choć spędzony generalnie w pracy.

Zaczęłam od nocnych bułeczek - tym razem zmniejszyłam ilość drożdży do 30 g i dodałam 3 łyżeczki mrożonego koperku. Bingo! Bułeczki urosły tak samo jak poprzednio, ale nie pachniały już drożdżami. Tym razem uformowałam pobieżnie okrągłe bułeczki i pozwoliłam im się upiec w kształcie wg ich uznania ;)
Dwie pojechały do pracy z moim M., a dwie ze mną :)



Razem z ciastem na bułeczki przygotowałam ciasto na chleb pszenno-żytni Liski czyli w sam raz coś dla zapracowanych. Chleb wyszedł pyszny - z chrupiącą skórką, mniam... Choć następnym razem dam więcej drożdży, żeby mi bardziej wyrósł.

Łatwy chleb pszenno-żytni - żródło: Whiteplate

Składniki:
100 g mąki żytniej (użyłam typ 2000 czyli razowej) - u mnie typ
300 g mąki pszennej
1,5 łyżeczki soli
2 gramy świeżych drożdży
250 ml wody

Przygotowanie:

Wszystkie składniki wymieszać w misce. Przykryć i zostawić na 12-18 godzin.

Keksówkę o długości 26-30 cm wysmarować olejem, osypać bułką tartą. Przełożyć do niejciasto, wierzch oprószyć mąką (o, o tym zapomniałam ;), odstawić do wyrastania (ciasto powinno wypełnić formę do pieczenia w czasie 30-60 minut - moje wyrastało 60 minut).

Piekarnik rozgrzać do 230 stopni, na dno wsypać 1 szklankę kostek lodu.

Wstawić wyrośnięty chleb.

Po 10 minutach, zmniejszyć temperaturę do 210 stopni i piec 30-40 minut (u mnie - 30 minut).
 
A do chleba, jedzonego jeszcze na ciepło...
Mam dla Was coś hiszpańskiego. x 2 :)



Bonito con aceitunas y alcaparras
(Tuńczyk z oliwkami i kaparami) na podstawie "Culinaria Spain", ale moja wersja daleko odbiega od oyginału

Składniki:
łyżka oliwy z oliwek
łyżeczka białego octu winnego
sól i pieprz
1/4 drobno posiekanej cebuli
puszka tuńczyka w zalewie naturalnej
trochę czarnych oliwek (całych lub pokrojonych)
łyżeczka kaparów

Przygotowania:

W miseczce miszamy oliwę, ocet, sól i pieprz. Dodajemy cebulę, tuńczyka, oliwki i kapary, mieszamy. Jeśli mamy czas, to wstawiamy do lodówki, żeby smaki się przegryzły.

Sałatka z fasolki i sera pleśniowego - przepis ze "Smaków Hiszpanii" wyd. Parragon

Składniki:
2 łyżki oliwy z oliwek
łyżeczka octu winnego z czerwonego wina
1 łyżeczka miodu
1 łyżeczka musztardy (najlepiej z Dijon lub innej ostrej)
sól i pieprz, do smaku
puszka białej fasolki
ser pleśniowy (lazur, roquefort) - wg oryginalnego przepisu waga fasolki = waga sera. U mnie ser stanowi dodatek, daję go na tyle, żeby był widoczny i wyczuwalny, ale nie zdominował całej potrawy.

Przygotowanie:

Składniki sosu mieszamy w miseczce. Dodajemy odcedzoną fasolkę, mieszamy.

I tu mamy dwie drogi:
1. Posypujemy serem i podajemy.
2. Wstawiamy do lodówki, żeby smaki się przegryzły. Posypujemy serem i podajemy.

Smacznego!

PS. Coś trzeciego, czyli hiszpański deser, na który przepis znalazłam kartkując "Culianaria Spain", zrobiony w międzyczasie pokażę już jutro - żebyście trochę poczekali ;)